Nowość

Największy polski producent materiałów sanitarnych z Koła, pokazał całemu światu swoją najnowszą kolekcję dostępną w sklepach. Oprócz corocznie zmieniających się kolorów czy kształtów armatury, oraz chwilowej mody na dany model glazury, firma ta pokazała szerokiej publiczności prawdziwy hit. W laboratoriach opracowano krany, które uzdatniają wodę podczas jej przepływu. Dotychczas kojarzyło się to nam raczej z osadem i kamieniem, ale dziś kram jest już istotnym elementem uzdatniania i wzbogacania wody. Specjalnie opracowana formuła związków mineralnych na bazie srebra, którą jest wylot baterii łazienkowej pokryty, przyczynia się do zabijania wszystkich bakterii i wirusów. Nie wpływa to na smak wody, a przynajmniej w sposób negatywny. Właściciele i akcjonariusze tego przedsiębiorstwa widzą w tej najnowszej kolekcji swoją szansę na podbicie całego świata. Nikt nigdy wcześniej nie oferował takiego rozwiązania, przez co jesteśmy pionierami w tej dziedzinie. Oznacza to zazwyczaj prestiż i uznanie u konkurencji, a co ważniejsze na pewno dodatkowy zysk. Opatentowane krany na pewno znajdą swoich wielbicieli, którzy zapłacą każdą sumę, w zamian za zdrową wodę w swojej kuchni.

Reklamacja

Na naszych rodaków nieoczekiwanie padł blady strach. Media wszędzie donoszą na pierwszych stronach o licznych przypadkach zalania mieszkań przez wodę z miejskiej sieci. Nie chodzi ani o domy na parterze, podlane na wskutek pękniętej rury kanalizacyjnej czy ulewnych deszczy. Winni też nie są mieszkający wyżej sąsiedzi, którzy zapomnieli zakręcić kurek z wodą. Okazuje się, że winowajcą jest wadliwa seria baterii, czyli kurków do ciepłej i zimnej wody, wraz z prysznicem. Polski rynek jest zdominowany przez jednego producenta, co niestety oznacza, że jeśli popełni on błąd w swoim procesie produkcyjnym, to skutki są na gigantyczną skalę. Niezbędna do wytworzenia takiej baterii glina mineralna, dostarczana z Afryki, okazała się marnej jakości. Grzechem polskiej firmy jest fakt, iż wiedząc o tym, zbagatelizowano problem. Daje to niezbyt pochlebną opinię o tej firmie, która pomimo utraty zaufania, będzie się musiała liczyć z kosztami sądowymi i odszkodowaniami. Miejmy nadzieję, że nie należymy do tej pechowej ostatnio grupy Polaków, którym w nieoczekiwanej chwili zalewa łazienkę. Nasze straty to połowa tragedii, gorzej jak podlejemy nic nie winnych sąsiadów z dołu.

Monopol

W Polsce niedawno miało miejsce zdarzenie, które jeszcze do niedawna było bardzo rzadkim w naszym kraju a dziś jest coraz częstsze. „Urząd Antymonopolowy zablokował planowaną fuzję producentów materiałów sanitarnych. Wszystko to pod hasłem walki o zdrową konkurencję i przeciwdziałanie powstawaniu monopoli. Jeśli odpowiedź byłaby twierdząca, to połączony moloch odpowiadałby za ponad trzy czwarte obrotów w swojej branży w naszym kraju. Nic dziwnego, że mogłoby to oznaczać ograniczenie wolnego rynku i konkurencji. W końcowym efekcie zapłaciliby za to najwięcej klienci, bowiem firma mogłaby dyktować ceny swoich produktów. Oczywiście taki werdykt nie spodobał się właścicielom firm i zgodnie z oczekiwaniami, skierowano sprawę do ponownego rozpatrzenia. Z jednej strony to wolny rynek dyktuje ceny, chociaż należy ku temu stworzyć odpowiednie warunki. Nie wiemy czy w przypadku połączenia się dwóch firm, produkujących akcesoria sanitarne, nagle zapłacilibyśmy więcej za kran, zlew czy mydelniczkę. Wiadomo natomiast, że istnieje taka groźba i im większy udział w sprzedaży ma taka firma, tym większe prawdopodobieństwo spełnienia tej groźnej przepowiedni.